fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Małopolska

Gniazda rodu Lubomirskich

Perłą architektury jest Wiśnicz kupiony przez Sebastiana Lubomirskiego w 1593 r.
123RF
Rezydencje rodu Lubomirskich rozsiane są po południowej Polsce, a także na Słowacji i Ukrainie.

Pracownicy Muzeum Regionalnego w Stalowej Woli wpadli na pomysł połączenia rezydencji rodu Lubomirskich w szlak turystyczny. – Powstał przewodnik po gniazdach rodowych, a także strona internetowa. Prowadzi ona po miejscach związanych z tym rodem w Małopolsce, na Podkarpaciu, Słowacji i Ukrainie – opisuje Marek Wiatrowicz, kustosz Muzeum W Stalowej Woli.

Siedziby magnackie

Szlak jest niezwykły, prowadzi bowiem po miejscach związanych z historią rodu magnackiego. Jak przypominają historycy, ród Lubomirskich dał Polsce polityków, wodzów, żołnierzy, mecenasów, literatów, naukowców i artystów. Przed laty ich siedziby stanowiły centra edukacji ekonomicznej, miejsca rozwoju kultury. Elementami łączącymi szlak są obiekty wzniesione od XVI do XIX wieku. Wiele z nich zachowało się w doskonałym stanie. Obecnie mieszczą się w nich muzea, placówki kulturalne, hotele, urzędy.

Szlak turystyczny gniazd rodowych Lubomirskich wiedzie od Wiśnicza w Małopolsce do Stalowej Woli (Podkarpacie). Z bardziej znanych miejscowości prowadzi m.in. przez Baranów Sandomierski, Łańcut, Przeworsk, Krasiczyn, Żółkiew, Lwów. Jego całkowita długość wynosi 879 km, z czego na terenie Polski jest 478 km, na Ukrainie 247 km i na Słowacji 154 km. Dwanaście miejscowości zaliczonych zostało do gniazd rodowych, a pozostałe rekomendowane są jako godne zainteresowania ze względu na związki z Lubomirskimi. O atrakcyjności geograficznej i przyrodniczej trasy świadczą parki narodowe i krajobrazowe, w pobliżu których wiedzie trasa turystyczna. Są to m.in. Magórski Park Narodowy, Ciężkowicko – Rożnowski Park Krajobrazowy oraz Wiśnicko – Lipnicki Park Krajobrazowy.

Reprezentacyjna twierdza

Niewątpliwą perełką szlaku jest położony na południe od Bochni, zakupiony za ówczesne 85 tys. złotych przez Sebastiana Lubomirskiego w 1593 roku, Wiśnicz. Do dzisiaj zachowała się potężna twierdza z bastionowymi fortyfikacjami, jednocześnie przystosowana do spełniania funkcji rezydencji. „Służba zamkowa liczyła ponad 250 osób, ponadto stacjonowało tam 200 dragonów i 400 piechurów węgierskich, zaś murów broniło 80 dział. Do stałej dyspozycji właściciela było 20 sześciokonnych zaprzęgów. Koszt utrzymania dworu przekraczał rocznie sumę 100 tysięcy złotych. Wyposażenie wnętrz było tak bogate, iż Szwedzi, opanowawszy Wiśnicz w czasie „potopu", do wywiezienia najcenniejszych zdobyczy użyli 150 wozów" – opisują twórcy szlaku.

Lubomirscy władali Wiśniczem do roku 1720, potem rezydowali na nim Sanguszkowie. W 1752 roku odkupił go Stanisław Lubomirski, aby pozostawić w spadku swej córce Aleksandrze Potockiej. W roku 1901 zniszczony zamek kupuje związek rodowy Lubomirskich i utrzymuje go do II wojny światowej.

Wiśnicki zamek ma wiele tajemnic. Jedna z komnat obok kaplicy była tak zbudowana, że jej akustyka pozwalała, siedząc w jednym kącie, słyszeć rozmowy prowadzone w drugim. Ponoć rozwiązanie to pozwoliło podsłuchiwać zarządcy zamku spowiedź żony. Lubomirscy pod izbą żołnierską zbudowali pomieszczenie, z którego można było podsłuchiwać rozmowy i dzięki temu sprawdzać nastroje wojska.

W roku 1646 na zamek w Wiśniczu zajechał król Władysław IV wraz z małżonką Marią Ludwiką oraz posłami Francji i Wenecji. Król przez trzy dni pozostawał gościem Stanisława Lubomirskiego. „Gospodarz co dzień wyprawiał uczty, na których wytaczano po 12 beczek przedniego węgrzyna, palono z zamkowych armat i wystrzeliwano sztuczne ognie. Na pożegnanie król otrzymał w podarunku sześć wspaniałych wierzchowców, tyleż samo koni dostał poseł francuski, zaś królowa – złotą konew wysadzaną klejnotami" – opisują historycy.

Siedziba starostów

Będąc w Małopolsce, warto odwiedzić Nowy Sącz, który został odbudowany po wielkim pożarze w 1611 roku przez Lubomirskich. Odnowili oni zamek, któremu nadali renesansową formę. Stał się on siedzibą starostów rodowych. Lubomirscy byli starostami Nowego Sącza od 1590 do 1754 roku. Przedstawiciele tego rodu wybudowali też kamienicę rezydencjalną (teraz siedziba biblioteki) oraz ufundowali kaplicę Przemienienia Pańskiego.

Warto też przejechać się na Słowację. Lubomirscy przez wiele lat zarządzali starostwem spiskim, który obejmował m.in. Starą Lubowlę, Podoliniec. „Czynione przez dziesiątki lat na tych ziemiach inwestycje i fundacje sprawiły, iż ród Lubomirskich znacznie przyczynił się do ich rozwoju. W czasach „potopu szwedzkiego" Stara Lubowla stała się polskim centrum życia politycznego – tu przechowywano insygnia królewskie, a Jerzy Sebastian Lubomirski przyjmował powracającego do kraju Jana Kazimierza" – opisują historycy.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora, m.kozubal@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA