fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Wojsko

Rozkaz dowódcy: Paznokcie - najwyżej 2 mm, usta naturalne

Fotorzepa, Michał Walczak
Dowódca 9. Warmińskiego Pułku Rozpoznawczego wydał rozkaz, w którym szczegółowo opisuje kosmetyki, jakich mogą używać żołnierki. "Dopuszczalna długość paznokcia to maksymalnie 2 mm wystające poza opuszek palca” - czytamy w rozkazie cytowanym przez Onet.

Rozkaz płk. Radosława Cyniaka, dowódcy 9. Warmińskiego Pułku Rozpoznawczego o wyglądzie zewnętrznym żołnierzy służących w tej jednostce, wszedł w życie w sierpniu.

Pułkownik precyzyjnie opisuje w nim, jakie kosmetyki są dopuszczalne w makijażu twarzy, jakie fryzury dopuszcza się w oddziale i jaka jest przepisowa długość paznokci.

Usta według rozkazu maja mieć kolor naturalny, a do ich malowania można użyć jedynie pomadek ochronnych lub szminek bezbarwnych, zabronione są te w kolorze innym niż usta w naturze.

Oczy można podkreślić tylko tuszem do rzęs - cienie, ołówki i doklejane rzęsy są nieregulaminowe.

Zabronione jest używanie pudrów, róży i konturowania twarzy. Pewnymi względami cieszą się te kobiety, które maja problemy z cerą, bo według rozkazu "dopuszczalne jest delikatne podkreślenie koloru cery z wykorzystaniem kosmetyków będących preparatami leczniczymi".

Paznokcie mogą być pomalowane bezbarwnym lakierem lub odżywką. Kształt paznokcia ma być prosty, równy, przycięty równolegle do opuszka palca. „Dopuszczalna długość paznokcia to maksymalnie 2 mm wystające poza opuszek palca” – cytuje Onet.

Włosy żołnierek mają być "mocno i sztywno upięte na karku", dopuszczalny jest tylko równy przedziałek (żadnych zygzaków czy fal), a "różnica długości z przodu i z tyłu nie może przekraczać 2 cm". Gumki, wsuwki, spinki - wyłącznie w kolorze włosów.

Rozkazem płk. Cyniaka oburzone są kobiety służące w oddziale.

- Do przepisów wojskowych dostosowuję się od nastu lat, od kiedy służę w wojsku. Nigdy nikt nie zwrócił mi uwagi. Nie dostosuję się jednak do przepisów, które mnie jako kobietę dyskryminują, a za takie uważam te z rozkazu dowódcy pułku – mówi weteranka kilku misji.

Zdaniem innej przepisy te ewidentnie uderzają w kobiety.

- Uporczywie będę przypominać, że przez 18 lat mojej służby dostawałam gacie z rozporkiem, bo innych nie było. Nie było butów i mundurów dla kobiet, a teraz wylecieć można za nieodpowiedni kolor włosów czy podkładu. Ktoś tam chyba zwariował - twierdzi żołnierka.

Zdaniem kolejnej rozmówczyni Onetu przepisy te to pokłosie serii skandali związanych z molestowaniem seksualnym w wojsku, po których szefowie MON  - Antoni Macierewicz, potem Mariusz Błaszczak - zapewniali, ze sytuacja kobiet w armii się poprawi.

- Kobiety są traktowane, jak trędowate. Z jednej strony panowie nie wiedzą, jak się zachować, bo nie ma procedur, z drugiej boją się oskarżeń o molestowanie. Dlatego, przynajmniej w niektórych jednostkach robią wszystko, by problemu, czyli kobiet się pozbyć - mówi rozmówczyni portalu.

Źródło: Onet
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA