fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Warszawa

Jan Śpiewak nadal z „piętnem przestępcy”

Fotorzepa/ Michał Kolanko
Prezydencka cisza nad ułaskawieniem Jana Śpiewaka - obietnica zajęcia się jego sprawą się nie spełniła.

W połowie grudnia ubiegłego roku Jan Śpiewak, warszawski aktywista, został prawomocnie skazany za zniesławienie mec. Bogumiły Górnikowskiej, córki byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego – prywatny akt oskarżenia złożyła prawniczka. Działacz zarzucał jej nieprawidłowości przy reprywatyzacji kamienicy przy ulicy Joteyki 13. I sprawę przegrał.

Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w mocy wyrok sądu rejonowego, który nakazał Śpiewakowi zapłatę 5 tys. zł grzywny i 10 tys. zł nawiązki na rzecz mec. Górnikowskiej (działacz zapowiedział, że tego nie zrobi, nawet gdyby miał pójść do więzienia). Nie wiemy, jakie argumenty podał sąd, wydając wyrok skazujący działacza, który ujawniał patologie w reprywatyzacji w Warszawie. Uzasadnienie wyroku pierwszej instancji było niejawne, ale dotarła do niego także „GW”. Według niej sąd uznał, że w wypowiedziach Śpiewaka „przedstawione były fakty, które nie miały miejsca w rzeczywistości”. W wyroku prawomocnym w ogóle nie było uzasadnienia.

Aktywistę wziął w obronę prezydent Andrzej Duda, który dwa dni po prawomocnym wyroku spotkał się z nim osobiście w Pałacu. Wiele środowisk odebrało tę bezprecedensową sytuację jako próbę wykorzystania Śpiewaka w walce PiS z sędziami. On sam się od tego odcinał. „Nie jestem zwolennikiem zmian i sposobu ich wprowadzania przez PiS” – napisał na profilu FB, tłumacząc, że „wykorzysta każdą legalną drogę, żeby zdjąć piętno przestępcy”.

Pod koniec grudnia działacz złożył wniosek o akt łaski do prezydenta, w którym napisał m.in., że „Sądy są wykorzystywane do ustawicznego nękania aktywistów i sygnalistów w całej Polsce”. – Do tej pory nie mam odpowiedzi na moją prośbę. Z niepokojem czekam na decyzję – mówi nam Śpiewak.

Jak twierdzi, w piśmie dokładnie opisał całą sytuację. – Wraz z moim pełnomocnikiem podkreśliliśmy także, że działałem w interesie publicznym, że wszystko, co mówiłem, było prawdą. Przegrałem sprawę, której nie miałem prawa przegrać. Mam świadomość, że wymiar sprawiedliwości jest na mnie cięty, stąd taki wyrok – mówi w rozmowie z „Rz” aktywista.

Prezydent może wszcząć postępowanie ułaskawieniowe z urzędu i nie ograniczać się niczyimi opiniami – ani sądów, ani prokuratora generalnego, a prawo łaski wydać w ciągu kilku dni. W styczniu Paweł Mucha, minister w Kancelarii Prezydenta, zapowiedział, że prezydent podjął kroki zmierzające do ułaskawienia Śpiewaka. „Nadano bieg sprawie, prezydent wszczął postępowanie, tak jak się mówi w trybie prezydenckim, z urzędu w tym zakresie”. Do dziś nie zapadła żadna decyzja. Kancelaria Prezydenta do dziś – jak ustalamy – nie zwróciła się do sądów (rejonowego ani okręgowego) o opinię w sprawie. Kancelaria Prezydenta nie odpowie nam na pytanie o Śpiewaka. „Prawo do informacji publicznej podlega w niniejszym przypadku ograniczeniu ze względu na prywatność osób fizycznych” - odpowiedziała.

Wyrok z oskarżenia mec. Górnikowskiej jest pierwszą sprawą karną, którą Śpiewak przegrał.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA