fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sporty zimowe

Spokój polskiego lidera

Dawid Kubacki był na podium w ośmiu konkursach z rzędu. To najlepszy dowód jego wielkiej formy
AFP
Dawid Kubacki wygrał dwa konkursy Pucharu Świata w Titisee-Neustadt. Za tydzień Zakopane.

Bilans ostatnich tygodni ze skokami w wykonaniu Kubackiego wygląda rewelacyjnie: trzy zwycięstwa w konkursach Pucharu Świata, jedno drugie miejsce, trzy trzecie. Wysoka forma mistrza 68. Turnieju Czterech Skoczni okrzepła, na dużej naturalnej skoczni w sercu Szwarcwaldu polski skoczek w sobotę wyprzedził Stefana Krafta i Ryoyu Kobayashiego, w niedzielę Kobayashiego i Timiego Zajca.

Spokój, z jakim lider polskiej reprezentacji traktuje gorączkę zawodów pucharowych, dobrze rokuje przed dalszą częścią zimy, także przed najbliższymi zawodami w Zakopanem.

Pozostali Polacy skakali wedle znanego scenariusza: Piotr Żyła (9. i 8. pozycja w weekendowych konkursach) i Kamil Stoch (8. i 24.) zdobywali punkty, walczyli z deszczem, wiatrem i przelicznikami, niekiedy zapewniając kibicom pozytywne emocje. Pozostała trójka: Aleksander Zniszczoł, Stefan Hula i Maciej Kot niestety, tylko statystowała.

Wydawało się, że w Titisee-Neustadt, ładnym zakątku Badenii-Wirtembergii, gdzie ledwie 10 km od skoczni swój dom ma w Hinterzarten trener Stefan Horngacher, można będzie zapomnieć o pogodowych kłopotach tej zimy, ale bez problemów dało się skakać tylko w piątek podczas kwalifikacji i w sobotę.

Pierwszy konkurs, gdy nie trzeba było myśleć o kierunkach i sile wiatru, był popisem Kubackiego. Dwa skoki za zieloną linię, dwa razy najwyższa nota, rywale niby byli blisko, ale odstawali. W osobnej klasyfikacji Titisee-Neustadt Five prowadził jednak Japończyk kilka punktów przed Polakiem, decydowała spora przewaga Ryoyu z serii kwalifikacyjnej, czyli prologu miniturnieju.

Niedzielny konkurs nie był tak płynny jak sobotni. Dyrektor FIS ds. skoków Walter Hofer często rozgrzewał krótkofalówkę, wydając dyspozycję zmiany wysokości belki. I nie zawsze trafiał z korektą. W pierwszej serii dał w ten sposób szansę Domenowi Prevcowi, rekordziście Hochfirstschanze, na lot długości 143,5 m i znów trzeba było przesuwać punkt startowy.

Prawie tak samo daleko jak Słoweniec poleciał Japończyk Yukiya Sato. Kiedy jednak przyszło do decydujących skoków pierwszej serii, żadna obniżona belka nie mogła powstrzymać Dawida Kubackiego – też poleciał 143 m, ale bez wiatru pod narty. Chwilę po nim Ryoyu Kobayashi skoczył jeszcze dalej – 147 m, rekord weekendu w Titisee-Neustadt, lecz z wichurą pod deskami.

Komputerowa korekta wyniku dała Japończykowi miejsce za Polakiem, nietrudno było policzyć: z 5,7 pkt przewagi lidera minicyklu Titisee-Neustadt Five zostało wtedy tylko 2,4 pkt. Pozostali dwaj poważni kandydaci do zdobycia dodatkowych 25 tys. euro – Stefan Kraft i Stephan Leyhe – skoczyli nieźle, ale nie tak, by liczyć się w ostatniej z pięciu serii.

Ta seria, z powodu nagłych podmuchów i zrywów śnieżycy bywała loterią, przyniosła kilka sportowych ofiar – wśród nich byli Kamil Stoch i Domen Prevc, który ledwie przeskoczył bulę, ale dwaj główni bohaterowie wytrzymali ciśnienie.

Kobayashi – 134 m, Kubacki – 133,5 m, decydowały ułamki z punktów za odległość, wiatr i styl, wyszło, że konkurs dla Polaka, zaledwie o 0,3 pkt przed Japończykiem, ale to Ryoyu Kobayashi wygrał pięcioseryjny turniej dodatkowy. Może trochę szkoda, że najlepszy skoczek weekendu nie dostał głównej premii, ale taki urok miniturniejów. Skoro pod niemiecką skocznią ponad połowę publiczności stanowili Polacy, to przynajmniej polski hymn wybrzmiał lepiej od japońskiego.

– Pewnie można było troszkę dalej skoczyć i wygrać Titisee-Neustadt Five, ale i tak cieszę się z najwyższego miejsca na podium. Walka była zacięta, ale byłem skoncentrowany do końca, próby były na odpowiednim poziomie. Niech nikt nie myśli, że złe warunki najlepszym nie utrudniają zadania, utrudniają, ale jednak mniej – mówił do reportera Eurosportu Dawid Kubacki, nieodmiennie spokojnie przyjmując świetny start.

Kolejny weekend ze skokami to wyczekiwane nie tylko przez polskich kibiców konkursy na Wielkiej Krokwi im. Stanisława Marusarza w Zakopanem. W sobotę Puchar Świata drużynowy, w niedzielę w planie jest klasyczny konkurs indywidualny (kwalifikacje w piątek). Wystąpią Dawid Kubacki i wszyscy pozostali skoczkowie z kadry A, także dodatkowa reprezentacja polskiego zaplecza. Wszystkie bilety wyprzedane. Inaczej mówiąc, na Krupówkach przez dwie noce raczej nikt nie zaśnie.

Puchar świata w Titisee-Neustadt

I konkurs:
1. D. Kubacki (Polska) 290,1 pkt. (140,5 i 141 m)
2. S. Kraft (Austria) 283,7 (135,5 i 140,5)
3. R. Kobayashi (Japonia) 282,8 (138,5 i 138,5)
...
8. K. Stoch 275,1 (137,5 i 135,5)
9. P. Żyła 273,6 (136 i 134)
34. A. Zniszczoł 112,5 (126)
40. S. Hula 105,9 (123,5)
46. M. Kot (wszyscy Polska) 91,8 (118)

II konkurs:
1. Kubacki 283,3 (143 i 133,5)
2. Kobayashi 283,0 (147 i 134)
3. T. Zajc (Słowenia) 271,6 (138 i 134)
...
8. Żyła 260,7 (141 i 129,5)
24. Stoch 231,1 (128 i 116,5)
39. Hula 99,3 (125)
41. Zniszczoł 93,3 (117,5)
49. Kot 59,8 (102,5).

Titisee-Neustadt Five:
1. Kobayashi 709,9 pkt.
2. Kubacki 704,5
3. S. Leyhe (Niemcy) 686,4
...
8. Żyła 656,9
20. Stoch 618,6
39. Zniszczoł 322,0
41. Hula 313,2
49. Kot 242,9.

Puchar Świata:
1. K. Geiger (Niemcy) 886 pkt.
2. Kraft 795
3. Kobayashi 795
4. Kubacki 764
5. M. Lindvik (Norwegia) 545
6. Stoch 474
...
14. Żyła 322
36. Kot 37
39. Hula 31.

Puchar Narodów:
1. Austria 2796 pkt.
2. Norwegia 2407
3. Polska 2354
4. Niemcy 2192
5. Japonia 2008
6. Słowenia 1740.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA