fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Sądy i prokuratura

Zmiany w samorządzie sędziowskim po nowelizacji ustroju sądów

Fotorzepa, Marian Zubrzycki
Zmiany w samorządzie sędziowskim po nowelizacji ustroju sądów.

Nowelizacja ustawy o ustroju sądów powszechnych obowiązująca od 14 lutego 2020 r. wprowadziła nowe zasady działania samorządu sędziowskiego, zmieniając nie tylko ukształtowanie jego organów, ale także sposób ich działania.

Zmiany dotyczące samorządu sędziowskiego nie doprowadziły, wbrew twierdzeniom niektórych, do jego eliminacji czy marginalizacji, lecz ukształtowały nieco inny jego charakter i sposób działania. Nowelizacja spowodowała przede wszystkim odejście od samorządu przedstawicielskiego na rzecz samorządu bezpośredniego obejmujące wszystkich sędziów danego sądu. Obecnie każdy sędzia jest zatem członkiem organu samorządu (zgromadzenia) mającego charakter lokalny. W konsekwencji zrezygnowano z podziału na zebrania i zgromadzenia przedstawicieli sędziów okręgu lub apelacji. Ponadto zmiana ta oznacza, że znikły organy reprezentujące samorząd na poziomie danego okręgu lub apelacji.

Zasadniczo więc ograniczono możliwość bezpośredniego spotkania się podczas prac samorządu sędziów z różnych szczebli. Jedynie dla sędziów delegowanych do danego sądu przewidziano, że mogą uczestniczyć w zgromadzeniu w tym sądzie, jednak bez prawa udziału w głosowaniu. Natomiast w sądzie rejonowym w zgromadzeniu mogą też uczestniczyć asesorzy sądowi tego sądu, choć oni również zostali pozbawieni prawa udziału w głosowaniu. Powoduje to, że sędziowie delegowani mogą uczestniczyć z pełnymi uprawnieniami w zgromadzeniu sędziów sądu, z którego pochodzą, natomiast w sądzie, do którego zostali delegowani i w którym pracują, nie mogą w czasie zgromadzenia skorzystać z prawa głosu.

To rozwiązanie wydaje mi się niezbyt trafne. Powoduje bowiem, że sędziowie, którzy np. od kilku lat pozostają w delegacji w danym sądzie i są z nim już faktycznie związani, nie mogą głosować na zgromadzeniu odbywającym się w tym sądzie, a mogą nadal głosować w zgromadzeniu sędziów, w którym od dłuższego czasu nie pracują i z którym niejednokrotnie utracili już kontakt. Wydaje się, że bardziej sensowne byłoby połączenie delegacji do danego sądu z możliwością pełnego udziału w jego samorządzie. Obecne rozwiązanie niepotrzebnie, moim zdaniem, różnicuje sędziów pracujących w tym samym sądzie. Może też prowadzić do takich specyficznych sytuacji, że np. w razie delegowania sędziego, który pełni funkcję prezesa sądu, będąc zarazem przewodniczącym zgromadzenia, nie będzie mógł na nim głosować. Takie pozbawienie przewodniczącego danego zgromadzenia będącego zarazem prezesem tego sądu możliwości oddania głosu na zgromadzeniu wydaje mi się rozwiązaniem co najmniej dziwnym.

Niezależnie od powyższego uważam, że również asesorzy sądowi nie powinni być pozbawieni możliwości głosowania na zgromadzeniu sądów rejonowych. Zakres ich obowiązków służbowych oraz ukształtowanie ich pozycji w wymiarze sprawiedliwości nie daje bowiem powodów do pozbawienia ich możliwości pełnego udziału w samorządzie.

Odnośnie do zgromadzeń sędziów sądów apelacyjnego i okręgowego ustawodawca przewidział możliwość udziału w nich sędziów niebędących członkami danego zgromadzenia ogólnego. Oznacza to, że mogą na posiedzeniach tych organów pojawić się też sędziowie innych sądów powszechnych. Nie mają oni jednak prawa udziału w głosowaniu. Mogą więc wystąpić gościnnie, np. wygłosić przemówienie, ale nie będą mogli głosować nad uchwałami zgromadzenia. Taka sytuacja nie może mieć jednak miejsca na zgromadzeniu sędziów sądu rejonowego, gdyż art. 36a usp takiej możliwości nie przewiduje. Nie ma więc podstaw prawnych, aby sędzia innego sądu brał udział w zgromadzeniu w danym sądzie rejonowym. To uregulowanie również budzi wątpliwości, trudno bowiem odnaleźć argumenty, dlaczego np. sędzia sądu okręgowego (np. wizytator) nie mógłby brać udziału w zgromadzeniu sędziów sądu rejonowego leżącego we właściwości tego sądu okręgowego.

Dobrowolność udziału

Warto odnotować, że udział sędziego w organach samorządu sędziowskiego jest obecnie co do zasady dobrowolny. Osoby niezainteresowane więc jego działalnością nie będą miały obowiązku uczestniczenia w posiedzeniach zgromadzeń, chyba że odmiennie zarządzi prezes danego sądu. Jest to poważna zmiana, gdyż w poprzednim stanie prawnym udział w tych organach był obowiązkowy. Zmianę tę oceniam pozytywnie, gdyż uwolniła ona sędziów od konieczności nieraz uciążliwego uczestnictwa w organach samorządu. Zwłaszcza że jego działalność nie wszystkich sędziów interesuje lub koliduje z innymi ich obowiązkami. Zmiana ta z pewnością obniża frekwencję na zgromadzeniach, niemniej powoduje, że biorą w nich udział tylko osoby faktycznie zainteresowane taką formą aktywności.

Prezes przewodniczy

Ustawodawca utrzymał zasadę, że zgromadzeniu przewodniczy prezes danego sądu. To rozwiązanie może budzić wątpliwości. Zastanawiam się, jakie są argumenty za powiązaniem funkcji prezesa sądu z koniecznością przewodniczenia organowi samorządu sędziowskiego. Prezes sądu jest organem, na którego wybór, uprawnienia i funkcjonowanie samorząd sędziowski nie ma w istocie wpływu. On sam również, poza zwoływaniem zgromadzeń, nie ma szczególnych uprawnień wobec samorządu. Nierzadko też można było zauważyć w przeszłości i obecnie swoisty konflikt między niektórymi członkami tego samorządu a prezesem sądu. Dlaczego więc ma ustawowy obowiązek uczestniczenia i przewodniczenia organowi samorządu sędziowskiego? Wydaje się, że bardziej uzasadnione byłoby samodzielne wybieranie sobie przewodniczącego zgromadzenia przez samorząd. W ten sposób prezes sądu nie musiałby (gdyby nie był zainteresowany) uczestniczyć w zgromadzeniach, a zaoszczędzony w ten sposób czas mógłby poświęcić na wykonywanie swoich zasadniczych obowiązków. Uważam, że kwestia ta jest do rozważenia, tym bardziej że w poprzednim stanie prawnym było takie rozwiązanie przewidziane w art. 33 § 2a, dotyczące przewodniczenia zgromadzeniu sędziów apelacji przedstawiającemu informację roczną.

Głosowanie

Nowelizacja wprowadziła modyfikacje sposobu głosowania podczas obrad zgromadzenia sędziów. Przewidziano bowiem, że co do zasady głosowanie będzie imienne, a lista oddanych głosów jest jawna i stanowi złącznik do podjętej uchwały. Wyjątkiem od tego jest głosowanie tajne dotyczące obecnie tylko wyboru delegatów na posiedzenia kolegiów. Wprowadzenie jawności miało chyba na celu wyeliminowanie anonimowych uchwał podejmowanych w głosowaniu tajnym zawierających np. pomówienia lub oszczerstwa. Według bowiem obecnej regulacji możliwa będzie identyfikacja osób głosujących na zgromadzeniu za konkretną uchwałą. W praktyce, z tego, co mi wiadomo, różne są sposoby realizowania tego rodzaju głosowania. W niektórych sądach stosuje się elektroniczne urządzenia (piloty) przypisane konkretnym sędziom pozwalające na zdalne oddanie głosu. W innych są karty imienne, a w jeszcze innych sędziowie ustnie oddają głos zapisywany następnie przez protokolanta. Wydaje się, że wszystkie te sposoby są dopuszczalne i możliwe w zależności od woli członków zgromadzenia. Dyskusyjne bywa, czy głosowanie imienne jest kwalifikowaną postacią głosowania jawnego, czyli czy inni członkowie zgromadzenia mają uzyskać wiedzę, jak zagłosowała konkretna osoba. Uważam, że zagadnienie to nie ma praktycznego znaczenia, gdyż ostatecznie lista głosów, jak wynika np. z art. 35 § 5 usp, jest jawna, i to nie tylko dla członków zgromadzenia, ale też i dla innych osób. Tym sposobem każdy może się dowiedzieć, jak głosował określony członek zgromadzenia.

Uprawnienia zgromadzeń

Zaznaczyć należy, że nowelizacja wprowadziła nieco zmieniony zakres uprawnień samorządu sędziowskiego. Obecnie bowiem poza wysłuchaniem informacji prezesa sądu o sytuacji w danym sądzie zgromadzenia mogą właściwie wybrać tylko delegatów do udziału w posiedzeniach kolegiów zwoływanych w celu zaopiniowania kandydatów na wolne stanowiska sędziowskie. Wybór tych delegatów jest uprawnieniem fakultatywnym. Zgromadzenie może więc z niego nie skorzystać i nie dokonać takiego wyboru. Nie będzie to miało wpływu na funkcjonowanie kolegiów, które będą mogły opiniować kandydatów w składzie wynikającym z usp, czyli w tzw. składzie prezesowskim.

Rezygnacja członków zgromadzenia z wyboru delegatów nie będzie zatem stanowiła jakiejkolwiek przeszkody w dalszym procesie nominacyjnym kandydatów. Nie ma przy tym znaczenia, czy rezygnacja ta zostanie wyrażona wyraźnie (jednoznacznie wyartykułowana) czy też w jakiejś formie pośredniej. Istotne jest bowiem jedynie to, czy prawidłowo zwołane w celu wyboru tych delegatów zgromadzenie dokona ich wyboru czy nie. Pomocny w ocenie konkretnej sytuacji może być przepis art. 9c, który przewiduje, że ilekroć przepis ustawy przewiduje zasięgnięcie opinii kolegium albo zgromadzenia ogólnego bez wskazania terminu, to w razie niewyrażenia opinii w dniu, na który zostało zwołane posiedzenie w celu jej wydania, uważa się, że opinia jest pozytywna.

Wykładnia celowościowa tego przepisu wskazuje bowiem, że jego ratio legis było uniemożliwienie ww. organom zablokowania procesów nominacyjnych. Sytuacje takie uprzednio niestety miały miejsce poprzez podejmowanie różnorodnych uchwał wstrzymujących lub odraczających wyrażanie opinii przez te organy.

Obecnie takie działania ww. organów nie będą miały żadnego znaczenia. Pozwoli to na szybsze i sprawniejsze prowadzenie postępowań nominacyjnych, co jest szczególnie istotne wobec znacznych niedoborów kadry orzeczniczej w sądach.

Autor jest prezesem Sądu Okręgowego w Kielcach

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA