fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Razem

Zandberg o mediach publicznych: Brudne okno umyć, nie wybić

Fotorzepa/ Marian Zubrzycki
- Jeżeli mamy okno, które jest brudne, bo nam je gołębie zapaskudziły, to to okno trzeba umyć, a nie wybić - powiedział Adrian Zandberg, komentując sytuację w mediach publicznych i propozycje Lewicy w ich sprawie.

W ubiegłym tygodniu, po 38 latach pracy w radiowej Trójce, Marek Niedźwiecki złożył wymówienie. Powodem jest ingerencja kierownictwa stacji w prowadzoną przez niego audycję „Lista Przebojów Trójki”.

„W związku z sytuacją, która zaistniała wokół piątkowego notowania LP3 oraz posądzeniem mnie o nieuczciwość w przygotowywaniu audycji, którą prowadzę od ponad 35 lat, kończę współpracę z Programem III Polskiego Radia” - napisał dziennikarz. 1998. notowanie Listy wygrała piosenka Kazika „Twój ból jest lepszy niż mój”. Wkrótce po zakończeniu cotygodniowej audycji notowanie zniknęło ze strony internetowej Trójki. Kierownictwo stacji wydało oświadczenie, w którym poinformowało o unieważnieniu głosowania w związku ze złamaniem regulaminu i manipulacją podczas liczenia głosów.

Dyrekcja Trójki zapowiedziała zlecenie audytu „Listy Przebojów” na przestrzeni ostatnich lat i stworzenie regulaminu audycji. Podano, że z danych informatycznych wynika, iż piosenka Kazika nie wygrała ostatniego notowania.

- Chcemy mediów publicznych, które nie są podporządkowane politykom. Chcemy tego, aby skończyć z obecną absurdalną sytuacją, w której media publiczne są mediami rządowymi. Ale też bardzo jasno - jesteśmy przeciwni temu, żeby sprywatyzować media publiczne. Jesteśmy przeciwni temu, żeby media publiczne zniszczyć - powiedział w RMF FM Adrian Zandberg, komentując propozycje Rafała Trzaskowskiego, który chce likwidacji „Wiadomości” czy publicystyki w TVP.

Dowiedz się więcej: Trzaskowski: Z TVP sieje się nienawiść, szczuje się ludzi

- Krążący w Polsce pomysł, żeby po prostu zlikwidować media publiczne i - co często pojawia się jako uzupełnienie tego pomysłu - sprywatyzować, nie jest nowy i nie jest też nowe to, że my zdecydowanie mówimy, że to jest zły pomysł, że to zła droga. Jeżeli mamy okno, które jest brudne, bo nam je gołębie zapaskudziły, to to okno trzeba umyć, a nie wybić - zauważył polityk Razem.

Zandberg podkreślił, że „brudne sumienie” w sprawie mediów publicznych „mają w Polsce wszystkie siły polityczne, które rządziły po 1989 roku”. - Natomiast chciałbym, żebyśmy w końcu zajęli się rozwiązaniem, które będzie rozwiązaniem do przodu, przyszłościowym - dodał.

- Taki model telewizji publicznej, o którym ja marzę, to jest taki, w którym decyzje o tym, kto pracuje pracuje w TV, kto prowadzi programy, publicystykę, nie podejmuje Adrian Zandberg, który jest przedstawicielem parlamentarnej większości, tylko jest ona odsunięta od bezpośrednich decyzji polityków. Czy dla tych osób będzie miejsce? Chciałbym Polski, w której to nie polityk decyduje o tym, kto prowadzi programy w publicznej telewizji - tłumaczył poseł Lewicy. Zdaniem Adriana Zandberga w wybieraniu zarządów mediów publicznych większą rolę powinny odgrywać „organizacje pozarządowe, organizacje twórcze, uniwersytety”. - Rola Sejmu powinna być raczej rolą organu zatwierdzającego, niż nominującego - dodał.

Źródło: rp.pl/ RMF FM
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA