fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Nieruchomości

Na potwierdzenie uwłaszczenia przyjdzie czekać nawet rok

Fotorzepa, Adam Burakowski
Tysiące osób nie dostało jeszcze zaświadczeń w sprawie przekształcenia użytkowania wieczystego.

Do końca 2019 roku miasta miały wydać zaświadczenia potwierdzające przekształcenie użytkowania wieczystego. Udało się nielicznym. Wielu uwłaszczonych musi jeszcze na nie czekać. Niektórzy rok.

Na półmetku

Przede wszystkim w cierpliwość muszą się uzbroić mieszkańcy dużych miast. Tam do wydania zostało jeszcze setki tysięcy zaświadczeń, najwięcej w stolicy.

– Do wystawienia mieliśmy aż 450 tys., najwięcej ze wszystkich miast. Do końca 2019 r. wydaliśmy 200 tys. zaświadczeń, zostało jeszcze 250 tys. Brakujące zaświadczenia wyślemy mieszkańcom w pierwszej połowie 2020 r. – zapewnia Robert Soszyński, wiceprezydent Warszawy.

Wrocławianie powinni otrzymać 130–135 tys. zaświadczeń. – Mamy za sobą połowę, resztę mieszkańcy otrzymają w ciągu 9–10 miesięcy – wyjaśnia Lech Filipiak, dyrektor departamentu nieruchomości i eksploatacji w urzędzie miasta we Wrocławiu.

Urzędnicy w Zabrzu również są na półmetku. – Do wystawienia było 30 tys., udało się 15 tys., pozostałe Zabrzanie otrzymają w tym roku – zapewnia Krzysztof Lewandowski, wiceprezydent Zabrza.

Zaświadczeń nie dostali jeszcze wszyscy mieszkańcy Katowic, Łodzi czy Krakowa. Są jednak i takie miasta, którym się to udało. Należy do nich Toruń i Gdańsk.

– Wydaliśmy 41 tys. zaświadczeń, na 2020 r. zostało tylko ok. 500 – chwali się Ronald Dudziuk z urzędu miasta w Gdańsku.

Wśród małych miast problemu z wydawaniem zaświadczeń nie ma. Już w ub.r. zakończono je wystawiać m.in. w Wyszkowie, Łowiczu, Rawiczu czy Sieradzu.

Czytaj także:

Masowość i luki

– To było oczywiste, że wszystkich zaświadczeń nie uda się wystawić do końca roku. Skala przekształceń jest ogromna. Uwłaszczyło się ponad 2,5 mln osób – twierdzi Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich. – Tego zadania nie ułatwiały przepisy. Trzykrotnie je zmieniano, ponieważ blokowały przekształcenie – dodaje.

Rację przyznaje mu Ronald Dudziuk. – Do wydawania zaświadczeń w Gdańsku oddelegowano 20 osób, a i tak było ich za mało. I dodaje: – Z jednej strony kolejne nowelizacje prostowały błędy w ustawie przekształceniowej, z drugiej w wielu wypadkach musieliśmy rozpoczynać procedury od początku. Sami petenci nie ułatwiali tego zadania. Wielu dostało zaświadczenia, a potem przychodziło z pretensjami, że ich jeszcze nie ma. W urzędzie okazywało się, że zostały wysłane np. pół roku wcześniej.

– Ruszyliśmy z miejsca w drugiej połowie 2019 r. Pierwsze pół roku poświęciliśmy na sprawdzanie, czy doszło do przekształcenia, czynności geodezyjne etc. Dzięki temu udało się stworzyć listę nieruchomości przekształconych i mogliśmy zająć się już wystawianiem zaświadczeń – wyjaśnia wiceprezydent Soszyński. – Zostało jednak kilka procent trudnych nieruchomości, gdzie na przekształcenie trzeba będzie długo czekać – dodaje.

W takiej sytuacji są mieszkańcy nowego osiedla przy ul. Stawki w Warszawie.Okazało się, że przez ich nieruchomość przebiega droga publiczna. Jej współwłaścicielami są wszyscy właściciele mieszkań. Drogę trzeba wydzielić z nieruchomości, nie jest to jednak proste, bo stroną postępowania jest kilkuset współwłaścicieli.

Są też beznadziejne przypadki. W stolicy przeszło 100 tys. lokali znajduje się na gruntach o nieuregulowanym stanie prawnym, część z nich jest obciążona roszczeniami dekretowymi. W takiej sytuacji znajdują się mieszkańcy osiedla Stegny Północ i Idzikowskiego, na których jest 66 budynków mieszkalnych.

– Nie wiadomo, kiedy dojdzie w ich wypadku do przekształcenia, mają zagmatwaną sytuację prawną – mówi Piotr Kłodziński, prezes Międzyzakładowej Spółdzielni Mieszkaniowej Energetyka, do której należą. Spółdzielnia powinna otrzymać 144 zaświadczenia. Do tej pory dostała 89.

Władze miast uspokajają.

– Nikt nie straci bonifikaty w jednorazowej opłacie przekształceniowej tylko dlatego, że zaświadczenie otrzyma z poślizgiem. Jak się je już otrzyma, w ciągu dwóch miesięcy trzeba udać się do urzędu i poinformować, czy chce się korzystać z bonifikaty – tłumaczy dyrektor Filipiak.

Korki w księgach

Przez uwłaszczenie coraz dłużej czeka się na założenie księgi wieczystej i wpisy do niej. Jeszcze kilka lat temu standardowy czas oczekiwania wynosił jeden–dwa tygodnie. Dziś to często pół roku i dłużej. Od stycznia do września 2018 r. wpłynęło do wydziałów wieczystoksięgowych ok. 2,7 mln spraw, a w takim samym okresie 2019 r. już ok. 4,65 mln. Jednym z głównych powodów zwiększenia wpływów jest przekształcenie.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA