fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze

Dąbrowska: Kto uwierzy, że posłowie chcieli przerwy

Adobe Stock
Przerwa w ostatnim posiedzeniu Sejmu zaskoczyła opozycję. - Nie wiem co knują - mówi jedna z posłanek PO-KO - ale to bardzo brzydko pachnie.

Oficjalnie, jak oznajmił marszałek z PiS, Ryszard Terlecki, chodzi o dobro posłów. - Kampania jest krótka, posłowie chcą się spotykać z wyborcami - tłumaczył Terlecki.

- To bzdura - denerwuje się jeden z posłów Koalicji Polskiej. - My właśnie tracimy dwa dni kampanii. Przecież nie było wiadomo o takiej decyzji, więc nikt niczego nie zaplanował na czwartek i piątek. Chyba, że posłowie PiS-u wiedzieli wcześniej...

Senator niezależny Marek Borowski, parlamentarzysta o długim stażu i doświadczeniu, były marszałek, opublikował tweeta w tej sprawie: „Jedyne, co mi przychodzi do głowy, to może jakiś problem z ustawą, która pierwotnie miała być przyjęta na tym posiedzeniu, a jej treść zależy od wyniku wyborów. Prośby posłów są wtedy tylko przykrywką.” - napisał.

O jaką ustawę może chodzić? Być może dotyczącą finansów państwa, np. podatków. Wtedy - gdyby oczywiście szykowała się nowa większość parlamentarna - stara większość mogłaby uchwalić coś trudnego do realizacji przez nowy rząd.

Niektórzy posłowie spekulują jednak, że marszałek Elżbieta Witek nie musi wcale czekać z dokończeniem posiedzenia do 15-16 października. Skoro przerywając sesję powoływano się na prośby posłów, to skracając przerwę można zrobić to samo... - Może nas prezydium wezwać np. za tydzień, to stracimy kolejne dni na kampanię. A jak opozycja będzie się awanturować, to się ją pokaże w TVP Info, jako bandę niezdecydowanych malkontentów: raz chcą posiedzenia, innym razem nie chcą... - denerwuje się poseł.

Spekulacje w kuluarach nie milkły przez całą środę. Niektórzy przypuszczają, że może chodzić o wymianę sędziów Trybunału Konstytucyjnego, co byłoby idealną pointą mijającej kadencji, której pierwsza część upłynęła pod znakiem bojów o TK. W grudniu mija kadencja trzech kolejnych sędziów, i to takich, którzy nie pasują do pisowskiego składu Trybunału i poglądów jego szefowej Julii Przyłębskiej. Czy PiS zechce zrobić to, co kiedyś zrobiła PO i wybrać sędziów „na zakładkę” przez starą większość, gdyby miało im zabraknąć kilku głosów po wyborach? Po tym, kiedy sam rozpętał z tego powodu wojnę i upolitycznił Trybunał?

Wszystko to są tylko poselskie spekulacje. Co więcej, aktualne tylko wtedy, gdyby PiS nie uzyskało po wyborach samodzielnej większości i miało kłopot w następnej kadencji ze sformowaniem rządu. Decyzja o przerwie może jednak świadczyć o poważnych obawach o wynik wyborów obecnego obozu władzy.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA