fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Apel prezydentów Polski i Litwy do władz Białorusi

Jakub Szymczuk / KPRP
"Jako sąsiedzi Białorusi, apelujemy do władz białoruskich o pełne uznanie i przestrzeganie podstawowych standardów demokratycznych" - napisali we wspólnym oświadczeniu prezydenci Polski i Litwy. Na Białorusi zakończyło się głosowanie w wyborach prezydenckich, trwają starcia demonstrantów oskarżających władze o fałszerstwo z milicją.

"Wzywamy do powstrzymania się od przemocy i do respektowania podstawowych wolności, praw człowieka i obywatela, w tym praw mniejszości narodowych i wolności słowa" - oświadczyli prezydenci Andrzej Duda i Gitanas Nauseda. Wyrazili wiarę, że najlepszą metodę zapewnienia rozwoju społecznego i dyskusji na temat reform i działań politycznych stanowi dialog.

Dowiedz się więcej: Białoruś po wyborach. W Mińsku starcia z milicją

"Traktujemy suwerenność i niezależność Białorusi z najwyższym poważaniem i mamy nadzieję, że zaistnieją warunki do pogłębienia współpracy ze społeczeństwem oraz instytucjami państwowymi Białorusi" - zapewnili.

Zdaniem prezydentów Polski i Litwy, bliższa współpraca z Unią Europejską leży w interesie Białorusi. "Chcemy, aby drzwi dla tej współpracy pozostały otwarte i pozostajemy w gotowości do dalszego wspierania Białorusi na drodze do pogłębiania relacji ze zjednoczoną europejską rodziną" - oświadczyli Andrzej Duda i Gitanas Nauseda.

Wybory prezydenckie na Białorusi rozpoczęły się we wtorek. W głosowaniu przedterminowym od 4 do 8 sierpnia frekwencja wyniosła 41,7 proc. W niedzielę lokale wyborcze były otwarte do godz. 20:00. Centralna Komisja Wyborcza podała, że na dwie godziny przez zakończeniem głosowania frekwencja wynosiła 79 proc.

W wyborach startowało pięć osób - rządzący krajem od 1994 r. Aleksander Łukaszenko, a także Hanna Konopacka, Andrej Dmitryjeu, Siarhej Czeraczeń i Swiatłana Cichanouska. Ta ostatnia od kilku tygodni była w centrum uwagi mediów na całym świecie. Żona popularnego, aresztowanego pod koniec maja, blogera Siarheja Cichanouskiego przed wyborami gromadziła na swoich wiecach tysiące Białorusinów.

Według przeprowadzonego na zlecenie telewizji Mir sondażu exit poll ogłoszonego tuż po zamknięciu lokali wyborczych, Łukaszenko zdobył 79,7 proc. głosów, Cichanouska - 6,8 proc. Z kolei w opublikowanym później badaniu Ośrodka Badań Społeczno-Humanistycznych Białoruskiego Państwowego Uniwersytetu Ekonomicznego, przeprowadzonym na zlecenie telewizji STV, urzędujący prezydent otrzymał 71,4 proc. głosów, główna kandydatka opozycyjna - 10,1 proc.

Jak podał Biełsat, niezależne sondaże exit poll przeprowadzone przed lokalami za granicą wskazują na zdecydowane zwycięstwo Cichanouskiej.

Opozycja twierdzi, że wybory zostały sfałszowane. W stolicy i innych miastach doszło do protestów, rozpędzanych przez milicję. W Mińsku na ulice wyszły dziesiątki tysięcy osób, doszło do starć OMON-u z demonstrantami.

Zatrzymań dokonano także wśród pracowników mediów. Biełsat poinformował, że co najmniej pięcioro współpracowników redakcji zostało zatrzymanych.

Doniesienia o protestach i zatrzymaniach napływają także m.in. Brześcia i Grodna.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA