fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Brexit

Polski rząd uważa twardy brexit za najbardziej prawdopodobny

W razie twardego brexitu francuscy celnicy natychmiast przystąpią do działania – spodziewa się Londyn
AFP
Polska przygotowuje się na wyjście Wielkiej Brytanii z Unii pod koniec października. Dla wielu Polaków to może być prawdziwy kataklizm.

Jednak polski minister ds. europejskich Konrad Szymański nie widzi w tym gwarancji, że twardy brexit nie nastąpi. Wręcz przeciwnie.

– Szukamy cały czas rozwiązań, ale brexit bezumowny jest dziś najbardziej prawdopodobnym scenariuszem – powiedział „Rzeczpospolitej” Konrad Szymański. – Polska prowadzi przygotowania na taki scenariusz od ponad roku. Teraz je nasilamy. Część spraw, na przykład dostępność rynku transportowego dla firm i obywateli, załatwiliśmy na poziomie UE. Prawa obywateli (Polski mieszkających w Wielkiej Brytanii – przy. red.) będą chronione na zasadzie wzajemności w prawie krajowym. Dlatego Polacy w Zjednoczonym Królestwie powinni jak najszybciej zarejestrować się w systemie settled scheme. Niepokoi nas bardzo niski poziom rejestracji wśród Polaków na tle innych grup narodowych w Wielkiej Brytanii – dodaje sekretarz stanu w MSZ.

Z naszych informacji wynika, że w najbliższy poniedziałek resort spraw zagranicznych ruszy z kampanią informacyjną o tym, jak obywatele powinni przygotować się na zerwanie z dnia na dzień porozumień wiążących Londyn z Unią. Na stronie internetowej ministerstwa pojawi się kompendium wiedzy w tej sprawie, informacje będą też rozsyłane przez media społecznościowe, gazety, stacje radiowe i telewizyjne. Podobną akcję, tylko że dla firm, planuje równolegle Ministerstwo Przedsiębiorczości.

Bez konta w banku

Bo też stawka jest dla Polski ogromna. Wielka Brytania jest nie tylko naszym 2.–3. największym partnerem handlowym, to także najważniejszy kierunek lotów z polskich lotnisk. Tymczasem ci, którzy wylądują na Wyspach 31 października po 23.00, nie zostaną wpuszczeni bez ważnego paszportu. Przestaną też obowiązywać unijne umowy o ubezpieczeniu kosztów leczenia. A to tylko dwa przykłady na długiej liście zmian prawnych czekających Polaków udających się po brexicie na Wyspy.

Jeszcze więcej mogą stracić ci bardzo liczni Polacy mieszkający na Wyspach, którzy nie zarejestrują do końca października u brytyjskich władz. Jeśli dojdzie do twardego brexitu, zakładany do tej pory niemal dwuletni okres przejściowy, podczas którego miały obowiązywać dotychczasowe zasady określające legalny pobyt w królestwie, nie będzie miał miejsca. Z dnia na dzień ci z naszych rodaków, którzy nie udowodnią, że osiedlili się na Wyspach przed wyjściem kraju z Unii, stracą prawo do legalnej pracy, wynajmu mieszkania, leczenia w publicznej służbie zdrowia, a nawet prowadzenia konta w banku.

W środę wieczorem na wniosek parlamentu brytyjski rząd opublikował tajny dotąd scenariusz na wypadek brexitu. Opisuje niepokojący rozwój wydarzeń. Zdaniem autorów po wprowadzeniu w nocy z 31 października na 1 listopada ceł w handlu z Unią wiele firm w ogóle wstrzyma import i eksport towarów. Szczególnie mocno ma być dotknięty handel produktami rolno-spożywczymi z uwagi na wysokie stawki celne, jakie tu obowiązują. Polska jest poważnym eksporterem tej kategorii produktów.

Dokument wskazuje, że 50–85 proc. ciężarówek, przekraczających kanał La Manche, nie będzie gotowych na procedury celne, które „z pewnością francuskie władze wprowadzą od pierwszego dnia”. Z tego powodu autorzy spodziewają się gigantycznych kolejek na granicy: czas oczekiwania pojazdów na odprawę towarową ma wydłużyć się do 1,5–2,5 dni. W Wielkiej Brytanii ma to spowodować wzrost cen szeregu produktów i braki w dostawach innych, w tym leków.

W nowych warunkach wiele firm niemal z dnia na dzień wycofa się z prowadzenia biznesu. Dlatego autorzy dokumentu spodziewają się zamieszek w niektórych regionach kraju i blokady dróg.

Uzasadnić wniosek

Charles Moore, były redaktor naczelny „Daily Telegraph” i „Spectator”, przyznaje „Rzeczpospolitej”, że twardy brexit w żadnej mierze nie jest wykluczony. – Sam Johnson nie wie jeszcze, jaką przyjmie strategię. To zależy od analiz prawnych, które pokażą, czy faktycznie musi wystąpić o przełożenie brexitu, jak chce go do tego zmusić parlament – mówi.

Z sondażu YouGov wynika, że 28 proc. Brytyjczyków chce, aby premier nie słuchał w tej sprawie parlamentu, a 50 proc. jest przeciwnego zdania.

Ale do twardego brexitu może też dojść, nawet jeśli Johnson złoży wniosek o zwłokę, ale nie przyjmą jej jednomyślnie kraje członkowskie.

– Jeśli Wielka Brytania złoży wniosek, będzie on musiał być dobrze uzasadniony, aby został przyjęty – można usłyszeć w Warszawie.

Nie jest zaś wykluczone, że Londyn dołączy do wniosku deklarację, w której wskaże coś przeciwnego: że rząd wcale nie chce być dłużej częścią Unią.

Ale jest też możliwe, że porozumienie o brexicie zostanie jednak zawarte na szczycie w Brukseli 18 października. Mogłoby ono polegać na utrzymaniu po rozwodzie z Unią w jednolitym rynku samej Irlandii Północnej. Unioniści z partii DUP zasygnalizowali po raz pierwszy, że mogliby być otwarci na taką propozycję, o ile na decyzję w tej sprawie miałby wpływ regionalny parlament w Belfaście, Stormont.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA