fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Europejskie finanse mają się teraz zazielenić

Adobe Stock
Unia Europejska będzie miała klasyfikację umożliwiającą dokonywanie przyjaznych środowisku inwestycji finansowych. To preludium do zielonego ładu.

Komisja Europejska dopiero za kilka miesięcy przedstawi pierwsze projekty legislacji tworzącej tzw. zielony ład, czyli strategię na rzecz osiągnięcia neutralności klimatycznej w 2050 roku. Ale już teraz negocjatorzy Parlamentu Europejskiego i unijnej Rady (rządów państw UE) uzgodnili treść rozporządzenia o zrównoważonych finansach, czyli taksonomii. – To najważniejszy projekt legislacyjny, który spowoduje napływ zielonych inwestycji i pomoże Unii osiągnąć neutralność klimatyczną w 2050 roku – powiedział wiceprzewodniczący KE Valdis Dombrovskis.

Czytaj także: Eksperci: Polska zmarnowała swój kapitał na bezsensowne weto

Sposób na mydlenie oczu

Rozporządzenie przewiduje utworzenie wspólnej obowiązkowej klasyfikacji działalności gospodarczych, usystematyzowanych ze względu na ich oddziaływanie na klimat i środowisko. Już teraz firmy czy samorządy emitują zielone obligacje, ale wielu inwestorów instytucjonalnych (banki, fundusze emerytalne, firmy ubezpieczeniowe) chwali się, że lokuje środki w przedsięwzięcia przyjazne środowisku.

Czytaj także: Zielony ład dla Europy, pieniądze dla Polski?

Ale zdarza się, że mamy do czynienia z tzw. greenwashing, czyli zielonym mydleniem oczu, zwanym też ekościemą. Czyli przyciąganiem inwestorów do jakichś przedsięwzięć, które wcale takie zielone nie są. Jedna zharmonizowana klasyfikacja ma ułatwić życie każdemu: i tym, którzy chcą pozyskać pieniądze na swoje zielone inwestycje, i tym, którzy szukają dla swoich pieniędzy przyjaznych środowisku projektów gospodarczych. – Wraz z tym uzgodnieniem mamy teraz wspólny język i nowe reguły dla rynków finansowych. To pozwoli nam nie tylko na uniknięcie „zielonego mydlenia oczu" i na lokowanie znacznie większych środków na przedsięwzięcia związane z realizacją porozumienia paryskiego, ale też zwiększy przejrzystość rynków finansowych – powiedział Pascal Canfin, przewodniczący Komisji Środowiska Parlamentu Europejskiego.

Do ostatniej chwili porozumienie blokowała opozycja kilku krajów. Polska, Wielka Brytania, Francja, Czechy, Słowacja, Węgry, Bułgaria, Rumunia i Słowenia obawiały się, że nowa klasyfikacja będzie utrudniała inwestowanie w projekty nuklearne i gazowe. Ostatecznie jednak udało się ten opór pokonać, zapewniając, że projekty, które są ważne dla realizacji jednego z celów środowiskowych, a nie wyrządzają znaczącej szkody środowisku w innym miejscu, nie będą napiętnowane. Co oznacza np. konieczność racjonalnego zarządzania odpadami nuklearnymi.

Dla porozumienia ważne też były wnioski dotyczące klimatu z ostatniego szczytu UE, gdzie pod wpływem presji ze strony państw Europy Środkowo-Wschodniej oraz Francji zapisano wprost, że dla niektórych krajów energia nuklearna pozostanie częścią miksu energetycznego.

Rozporządzenie stwarza ogólne ramy dla taksonomii w finansach europejskich. Jeszcze w przyszłym roku czekają nas na pewno ciężkie negocjacje, gdy Komisja Europejska zaproponuje konkretne przedsięwzięcia ekonomiczne i jak powinny być one sklasyfikowane, czyli czy powinny się znaleźć w kategorii przedsięwzięć niskowęglowych, przejściowych, czy tzw. umożliwiających transformację ekologiczną.

Jednolite zasady dla Unii

Dla Brukseli istotne było znalezienie takiego porozumienia na poziomie unijnym. Bo bez tego mielibyśmy mozaikę zasad krajowych, która tworzyłaby istotne bariery dla przepływu kapitału na wspólnym rynku. Już teraz niektóre państwa mają swoje regulacje, czy to na poziomie administracyjnym, czy jako standardy rynkowe, oparte właśnie na taksonomii. Wspólne reguły mają kraje nordyckie, czyli należące do Unii Dania, Szwecja i Finlandia, oraz nienależące do UE Norwegia i Islandia. Ponadto swoje odrębne krajowe systemy mają też Francja, Niemcy, Luksemburg i Austria.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA